komunikaty.doba.pl
wesele.doba.pl
PKS
PKP
ZKM
WALUTY
FORUM

czwartek, 29 października 2020

Euzebii, Wioletty

16 października - Światowy Dzień Żywności

piątek, 16.10.2020 09:16 , komentarze: 0
kategorie artykułu:

70 lat temu pszenica wyglądała inaczej niż dzisiaj – osiągała wysokość nawet 1,4 metra, a większość jej fotosyntetycznej energii szła w… słomiany zapał. Czyli w słomę, a nie w ziarna. Jej produktywność zwiększył amerykański naukowiec Norman Borlaug, wprowadzając gen karłowatości – norin 10. Zmniejszył tym samym udział słomy w plonie, a zwiększył udział ziarna i zapoczątkował tzw. zieloną rewolucję, która – według szacunków – uchroniła przed śmiercią głodową ponad miliard ludzi m.in. w Indiach, Meksyku i Pakistanie. W 1970 r. Borlaug otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla.

Tegoroczny pokojowy Nobel trafił do Światowego Programu Żywności ONZ – za „wysiłki w celu zwalczania głodu, za wkład w polepszanie warunków dla pokoju na obszarach dotkniętych konfliktem i za bycie siłą napędową wysiłków mających na celu zapobieganie użycia głodu jako broni w wojnach i konfliktach”.

Od czasów odkrycia Borlauga 2,5-krotnie wzrosła liczba ludności, ale wzrosła też produkcja zboża – z 280 do 380 kg na osobę. Świat mógłby się zatem wyżywić. Tymczasem według szacunków ONZ ds. Wyżywienia i Rolnictwa w latach 2016-2018 głodowało 821 mln ludzi. Tylko 16 mln mieszkało w krajach rozwiniętych. Jak wskazują naukowcy – problem głodu na świecie to przede wszystkim problem złej dystrybucji żywności i braku solidarności. Tylko tyle i aż tyle.

Prof. Krzysztof Matkowski z Katedry Ochrony Roślin UPWr nie kryje, że jego zdaniem tegoroczny pokojowy Nobel to przede wszystkim sygnał dotyczący środowiska i odpowiedzialności za nie. – Nasze życie, gospodarka, redystrybucja dóbr – wszystko to jest ściśle związane z przyrodą. Przybywa nas na świecie, ale przybywa przede wszystkim w miejscach biednych. W tych samych miejscach kurczą się zasoby naturalne. Przykładowo – w środkowej Afryce poza rejonami górskimi nie ma już praktycznie dostępu do wody – mówi prof. Matkowski.

– Brak wody oznacza migrację. Ludzie ruszają tam, gdzie ta woda jest, na północ. Za tym pochodem idą zmiany społeczne i polityczne, konflikty, które już możemy obserwować nie tylko w Europie, ale też w obu Amerykach. Brak wody, a za nim głód, to jednocześnie wzrost nacjonalizmów, ksenofobii, zanik solidarności międzyludzkiej – przyznaje prof. Matkowski i dodaje, że są dwie rzeczy ściśle ze sobą związane: dbałość o zasoby w bogatej części świata i rabunek zasobów w biednej, gdzie używa się prostego argumentu „dlaczego mamy przestać wydobywać ropę, spalać węgiel, ścinać lasy? Wy robiliście to 100 lat wcześniej, dorobiliście się”.  

Kolejną kwestią bezpośrednio związaną z produkcją żywności jest ograniczanie hodowli zwierząt. – Czeka nas redefinicja postaw konsumpcyjnych. Sądzę, że coraz powszechniejszy będzie wegetarianizm i ograniczanie produkcji zwierzęcej. Powód naprawdę jest prosty – ilości zużywanej wody. To zużycie pokazuje nam ślad wodny, czyli wskaźnik, który uświadamia nam skalę wykorzystywania zasobu, który wcale nie jest nieskończony – mówi prof. Ewa Burszta-Adamiak z Instytutu Inżynierii Środowiska UPWr.

Jak to wygląda w liczbach? Do wyprodukowania kilograma wołowiny potrzeba 15 tys. litrów wody, tabliczka czekolady to 2 tys. litrów, ale już 1 pomidor – tylko 200 litrów.

– Rocznie na świecie marnujemy ok. 9 miliardów ton żywności, która w krajach wysoko rozwiniętych trafia na wysypiska śmieci. Nie dostrzegamy tego, że do jej wyprodukowania jest potrzebna woda, której statystycznie, a więc traktowanej jako zasób całościowy, mamy wciąż dużo, ale tej pitnej, wykorzystywanej w rolnictwie już zaczyna brakować – dodaje prof. Burszta-Adamiak.

W Europie mamy do czynienia ze zdecydowaną nadprodukcją żywności. Problemem jest też np. nieodróżnianie przez konsumentów daty ważności od daty przydatności do spożycia. Ale straty żywności nie wynikają tylko z postaw konsumentów. W fazie produkcji – maszyna nie jest w stanie zebrać z pól np. wszystkich ziemniaków, część zaś uszkadza. W fazie przechowywania straty mogą się wydawać niewielkie, bo sięgają do 3 procent, ale jeśli te 3 procent dotyczy transportu 100 ton jabłek, marchwi, ziemniaków czy śliwek, to mówimy o ogromnej ilością jedzenia, które nie zostaje wykorzystana, nie trafia do konsumenta.

 

Wasze komentarze

wczoraj, 20 godz temu
7
wczoraj, 20 godz temu
1
wczoraj, 20 godz temu
1
środa, 28.10.2020 09:09
wtorek, 27.10.2020 16:30
wtorek, 27.10.2020 13:18
wtorek, 27.10.2020 12:45
wtorek, 27.10.2020 12:00
wtorek, 27.10.2020 11:34
wtorek, 27.10.2020 11:29
wtorek, 27.10.2020 11:10
2
wtorek, 27.10.2020 11:02
wtorek, 27.10.2020 10:30
wtorek, 27.10.2020 10:37
Sprzęt rehabilitacyjny
Sprzęt rehabilitacyjny
Autorejestrowanie
Autorejestrowanie
HOTEL MIODOWY
HOTEL MIODOWY
Impress kurs tańca
Impress kurs tańca
Mati Autogaz
Mati Autogaz
Sklepy Wielobranżowe BEJ
Sklepy Wielobranżowe BEJ
Radiotaxi BIS
Radiotaxi BIS
Wymarzone wesele
Wymarzone wesele
Katrin salon kosmetyczny
Katrin salon kosmetyczny
PRZEGLĄDY REJESTRACYJNE
PRZEGLĄDY REJESTRACYJNE
SPZOZ w Świdnicy - Latawiec
SPZOZ w Świdnicy - Latawiec
tanie laptopy poleasingowe
tanie laptopy poleasingowe
Autocentrum JOL-LAK
Autocentrum JOL-LAK
Studio Językowe Status
Studio Językowe Status
Restauracja Teatralna
Restauracja Teatralna
Restauracja Gaspar
Restauracja Gaspar